Obudziły mnie kroki i głuche trzaski blachy wyginającej się pod ludzkim ciężarem.
Wyczułem jakieś stworzenie. Ono też zdawało sobie sprawę z mojej obecności, szukało mnie.
Skrywałem się pod blaszaną konstrukcją. Tamten zwierzak wołał mnie szczekając, podekscytowany próbował pochwycić swój włochaty ogon.
Nie opodal ludzie przyprowadzili lśniącą skrzynię na czarnych kołach.
To była moja szansa! Musiałem tam wskoczyć, ale na mojej drodze ciągle stało tamto tępe stworzenie.
Udało się! Pies był ode mnie większy, ale przechytrzyłem go stając na tylnych łapach. Przestraszył się i uciekł... Kretyn!
Ludzie zdumieni moim wyczynem stwierdzili, że zabiorą mnie ze sobą, zaopiekowali się mną.
I oto jestem... Nazywam się Kizior i mam już prawie 4 miesiące - tak powiedziała pani doktor,
ale nie pamiętam co robiłem przez pierwsze dwa miesiące życia...
Teraz mam dom.
Wyczułem jakieś stworzenie. Ono też zdawało sobie sprawę z mojej obecności, szukało mnie.
Skrywałem się pod blaszaną konstrukcją. Tamten zwierzak wołał mnie szczekając, podekscytowany próbował pochwycić swój włochaty ogon.
Nie opodal ludzie przyprowadzili lśniącą skrzynię na czarnych kołach.
To była moja szansa! Musiałem tam wskoczyć, ale na mojej drodze ciągle stało tamto tępe stworzenie.
Udało się! Pies był ode mnie większy, ale przechytrzyłem go stając na tylnych łapach. Przestraszył się i uciekł... Kretyn!
Ludzie zdumieni moim wyczynem stwierdzili, że zabiorą mnie ze sobą, zaopiekowali się mną.
I oto jestem... Nazywam się Kizior i mam już prawie 4 miesiące - tak powiedziała pani doktor,
ale nie pamiętam co robiłem przez pierwsze dwa miesiące życia...
Teraz mam dom.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz